Wiersz 3

*   *   *

Jak ona ładnie zalicza wspomnienia
Do blaszanego pudełka

Jak ona pięknie głaszcze swoje czarne oczy
Głowę układa w smugach włosów
Między poranną szczoteczką a wieczorną modlitwą

Dziadek bawił się z nią w kościół
Przed obrazem Matki Boskiej nad łóżkiem
Wkładała jego kapelusz
Zanim umarł

Płakała aż jej włosy piękne
Urosły
Długie

Pachną czekoladkami z pudełka